P.E.T.A - Tarnowski Klub Karpiowy.

Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A

Karpiowanie - nasza wielka pasja!
More Website Templates @ TemplateMonster.com. July 16, 2012!


 •  Opublikowano dnia: 2014-07-14  •   Marcin Makowej  •   Wyświetleń: 4631   • 

Wyprawa na łowisko Nowaki



W dniach 07-13.07.2014r. zaplanowaliśmy zasiadkę karpiową na łowisku Nowaki. Wyjazd planowaliśmy już bardzo długo, rezerwacji stanowisk Janusz dokonał już w styczniu. Początkowo mieliśmy jechać w składzie: Dawid Macheta, Janusz Moll, Gumiś oraz ja z moją żoną Marceliną. Jednak z czasem skład się troszkę zmienił... dołączyli do nas Kamil z żoną Anią, a moja żona niestety nie mogła pojechać.

Ja z Kamilem i Anią dojechaliśmy na łowisko dzień wcześniej, rozbiliśmy namioty i wyrzuciliśmy wędki bez żadnego nęcenia czy sondowania. W kolejnym dniu dojechała reszta ekipy i zaczęliśmy wspólne wędkowanie.

Pogoda była bardzo bardzo zmienna. W poniedziałek temperatura przekraczała 30 stopni, we wtorek bardzo gwałtowne burze - w pewnym momencie wiatr był tak porywisty, że woda stwarzała wrażenie jakby się miała rozstąpić przed Mojżeszem! W środę ciąg dalszy gwałtownych burz, jednak całe szczęście przechodziły obok nas... ciśnienie skakało jak zwariowane, a widząc chmury, które obok nas przechodziły to tylko modliliśmy się, ażeby przeszły bokiem :) Dopiero w czwartek pogoda zaczęła się wyrównywać...

Przez pierwsze cztery dni zasiadki tylko raz usłyszeliśmy dźwięk sygnalizatora... i to niezbyt długo, bo branie do brzegu - złapałem leszcza hehe :)

W piątek pogoda zaczęła się stabilizować, a ryba zaczęła działać, pierwsze branie karpiowe było na mojej wędce... z racji pierwszego brania po tylu dniach ciszy adrenalina poszła do góry - na brzegu ląduje piękny golec o wadze 16,7kg... Wszyscy bardzo się cieszyliśmy, w końcu widzimy karpia po czterech dniach nad wodą, a ja szczególnie byłem podekscytowany, ponieważ była to tak duża ryba...

Nasze nastroje bardzo się poprawiły, po ogarnięciu nowego zestawu nie trzeba było długo czekać na kolejne branie! Tym razem u Dawida, ryba podczas holu nie była łatwa, Janusz czekał w wodzie z podbierakiem aż karpik ulegnie Dawidowi - i tak też się stało, na macie ląduje karp o wadze 15,5kg!!! PO tej rybie weszły w nas bardzo pozytywne nastroje :)

Noc przyniosła dwa brania na zestawach Kamila, jedna ryba weszła w twardy zaczep i nie została wyjęta, druga ryba to mały karp, na oko w granicach 4kg.

Dawid w sobotę musiał opuścić łowisko, więc od samego rana się pakował, jednak kilka minut przed ściągnięciem zestawów Dawid otrzymuje niespodziankę przed wyjazdem :) na brzegu ląduje karp o wadze 15kg... W oczach Dawida było widać jak bardzo mu przykro, że musi wracać w chwili, gdy zaczęły się brania! - nie ma się co dziwić, każdy by się tak czuł...

Chwilę po wyjeździe Dawida kolejne branie, tym razem u Kamlia... chwilę holu i na brzegu ląduje karp o wadze 14,7kg, Kamil poprawia swoje PB, czego mu serdecznie gratuluję. Kilka godzin później kolejne branie u Kamila i na macie ląduje kolejny bardzo ładny karp o wadze 14,5kg.

Noc przyniosła kolejne dwa brania, aczkolwiek nie udało się tych ryb podebrać... Jedna ryba spięła się podczas mojego holu a druga ryba spięła się Kamilowi - można tylko gdybać co to mogło być :) Tak czy siak ogromny niedosyt i smutek po spięciu tych ryb!

Kolejny dzień to dzień pakowania się do domu, nie znam osoby, która lubi ten dzień... Na pocieszenie podczas śniadania zagrał nam mój sygnalizator :) Po krótkim holu, na brzegu ląduje mały karpik w okolicach 4kg...

Z naszą zasiadką trafiliśmy na okres remontowania tamy czego skutkiem było obniżenie stany wody o ok 1m! Dojście do wody było paskudne, ponieważ chodziło się bo dużym mule.

Wszystkie dni spędziliśmy w bardzo miłej atmosferze, którą każdy z nas tworzył. Wolny czas był przeplatany pysznym półmiskiem zbójnickim, który przygotowała nam Ania. W końcu nasze poważne rozmowy zakończyły się na drobnym hazardzie :)

A hasło wyprawi brzmi: Czy ktoś w tym domu leje ?!

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy brali udział w zasiadce: za osobę i humor :) Już się nie mogę doczekać kolejnego wyjazdu!



Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria Tarnowski Klub Karpiowy P.E.T.A - Galeria